sobota, 29 sierpnia 2015

Nad ranem

Lubię jak nad ranem po całonocnym jebaniu koleś ma jeszcze siłę na dogrywkę. Ja leżę już totalnie wyjebany, dziura luźna, a on najpierw jeździ sterczącym kutasem po mim spoconym rowie, a po chwili znowu wjeżdża mi w dupala bez oporu. Całkowicie mu ulegam, a on mnie po jaja zapina. Resztkami sił dobija do końca aż się spuści i możemy iść spać.

2 komentarze:

  1. brzmi zajebiście :D tak jeżdżenie kutasem po rowie jak i ułatwione drugie posuwanie w tej sytuacji.

    OdpowiedzUsuń